***
***
Codziennik, Małopolska

Ścieżka przyrodnicza “Bobrowisko” w Starym Sączu

Nowy Sącz niezbyt obfituje w miejsca, które łączą stojącą wodę, dziką zwierzynę, drzewa i spokój. To raczej domena północnej części kraju. Na szczęście jest jedno miejsce, niedaleko Starego Sącza, które ma to wszystko i jeszcze trochę więcej. Taki mały wycinek dzikości pośród zurbanizowanych terenów. To właśnie Bobrowisko, czyli tereny dawnych żwirowni, pozostawione w połowie zeszłego wieku naturze, gęsto porośnięte lasem. Teren dodatkowo znajduje się w widełkach dwóch rzecz – Dunajca i Popradu. Część terenu obejmuje także Natura 2000. W okolicy dom znalazło głównie ptactwo wodne. Królują dzikie kaczki, łabędzie, nurogęsi, rybitwy, jaskółki i jeżyki. Są też klasyczne gatunki. Główna flota wodna to oczywiście bobry. Stąd także wzięła się nazwa tego miejsca. Kilka lat wcześniej nawet bym nie pomyślał, że w naszej okolicy mogą być bobry. A tu masz bobrze placek! Okolica to także rozległe tereny łowieckie, gdzie koła wędkarskie mają swoje miejsca. Przez część terenu prowadzi także ścieżka rowerowa Euro Velo.

Z bobrami za pan brat

Od czasu do czasu wybieramy się tam, aby połazić po Bobrowisku. Jest fajna infrastruktura, która powstała kilka lat temu. Są pomosty i miejsca do obserwacji zwierzyny. Jak się im przyglądniesz z odpowiedniego miejsca, to zobaczysz głowę bobra :) Są dwa takie stanowiska. Jedno znajduje się przy mniejszym stawie, drugie przy większym. To pierwsze jest jednopoziomowe, drugie ma dodatkowy taras widokowy. Na tarasie ulokowane są dwie lunety. Można z nich korzystać bez opłaty.

Zazwyczaj jest spokój. Czasami pojawiają się ludzie. Z oddali słychać śmigające samochody. To jedna niedogodność. Ale głośne śpiewy ptaków i widoki rekompensują to z nadmiarem. Można tu spędzić 30 min lub kilka godzin. Trasa nie jest długa. To zaledwie kilkaset metrów pomostu i dodatkowe ścieżki między pozostałymi stawami. Nam wystarczy aby oderwać się na chwilę.

Nie wiem jak inni, ale my ostatnio kilka razy z rzędu widujemy leniwie płynące bobry. Czasami czatowaliśmy dość długo i nic. A teraz praktycznie za każdym razem pojawia się na chwilę brązowy mieszkaniec Bobrowisk. Przeciwny brzeg należy do nich. Drzewa leżą, mają swoją infrastrukturę bobrzą i jak widać czują się swobodnie.

Bobrowisko i jego mieszkańcy

Nasza dzisiejsza wizyta i to co podczas niej znaleźliśmy mocno nas zaskoczyło. Przez ostatnie miesiące, kiedy Covidek opanował świat, teren był wyłączony z użytkowania. Do połowy maja nie było tu nikogo. Dzięki temu zwierzęta opanowały cały teren i przyzwyczaiły się do braku obecności ludzi. Niestety dla łabędziej rodziny to był błąd. Postanowiły uwić gniazdo tuż przy pomoście, w niedalekiej odległości od większego budynku. W gnieździe oczywiście łabędzi nie było. Nie byłoby to takie straszne, gdyby było puste. Ale wielkie gniazdo a w nim cztery duże jaja świadczą o tym, że teren uznały za bezpieczny i odpowiedni do wychowania dzieci. Jednak nagły powrót ludzi namieszał im w planach. Trochę przykro, bo już pewnie tam nie wrócą. To bardzo płochliwe zwierzęta, a brak stałej temperatury zapewnianej przez samicę nie pomoże w rozwoju piskląt. Co gorsze, jaja wysiadują 35 dni, więc mogło się udać gdyby pojawiły się wcześniej. Pisklęta wychowują się poza gniazdem. Brakło im kilku dni :/ Zobaczymy co z tego będzie. Jeżeli jaja pozostaną tam dłużej to znaczy, że w tym roku potomstwa nie będzie. Bez ochrony może także porwać je kuna.
Kolejną bolączką jaka dotyka ostatnio Bobrowiska to susza. Obie rzeki mają bardzo niski stan wody. Stawy jeszcze trochę jej mają, ale nie wygląda to dobrze. Mniejszy staw, przy pierwszym budynku odsłonił już swoje kamieniste dno i zaczyna zamieniać się w gęstą breję. Większy ma trochę więcej wody. Odpływy prawie całkowicie wyschły. Jeszcze w zeszłym roku wody było na tyle, aby trzcinowisko i cały pobliski,  porośnięty teren był zalany. Teraz jest sucho. Wyraźnie widać to na podporach budynków. Metalowa konstrukcja rok temu była niewidoczna. Zobaczymy co przyniesie czas.
Za kilka dni pewnie znowu pójdziemy na Bobrowisko. Zobaczymy jak wygląda sytuacja.

Stawy przed Bobrowiskiem.

Po drodze mijamy stawy i miejsca dla wędkarzy. Wieczorem jest wyjątkowo ładnie.

Jeden ze stawów na Bobrowisku

To jeden z dwóch budynków, przy małym stawie. Susza sieje spustoszenie. Normalnie wody jest na tyle, że zakrywa te metalowe elementy wspierające i dotyka deski. Widać to wyraźnie na jasnych częściach łodyg na dalszym planie.

Budynek obserwacyjny na Bobrowisach.

To niecodzienny kadr. W ty miejscu zazwyczaj jest ponad 1m wody.

Widok na drugi budynek i staw na Bobrowisku

Idąc dalej pomostem dochodzimy do drugiego budynku obserwacyjnego. Otoczony jest wodą, trzcinowiskiem i drzewami. Wspaniałe miejsce.

Pomost na Bobrowisku.

Te pomosty dobrze wpisują się w otoczenie. Podobny pomysł widzieliśmy w Przemkowskim Parku na Dolnym Śląsku. Świetna sprawa!

Bobrowisko, budynki i zarośla

Pomost prowadzi do drugiego, większego budynku obserwacyjnego przy większym stawie.

Pomost w Bobrowisku

Budynek i gniazdo łabędzie na Bobrowisku

Tu właśnie rodzina łabędzi postanowiła stworzyć swoje gniazdo i w nim złożyć jaja. Strasznie niefajnie, że wrócili ludzie. Teraz pisklęta mogą się już nie wykluć.

Widok na budynek obserwacyjny i staw w Bobrowisku

W oddali bobry mają swoje konstrukcje, te ludzkie za to przypominają bobra. Na górze jest taras, na dole, przez szpary można obserwować zwierzęta. Do tego trzeba się pojawić wcześnie rano i zachowywać się bardzo cicho. W trakcie dnia niestety ludzie zapominają, że to dom dzikich zwierząt i poziom niepotrzebnego hałasu jaki generują krzykami jest zatrważający.

Staw i zarośla na Bobrowisku

Mieliśmy dzisiaj ze sobą jedynie komórkę Renaty. Ten mały czarny punkt w wodzie to głowa bobra. Leniwie płynął kilka metrów a później zanurkował. Wyszedł na brzeg i znikł w zaroślach.

Widok na gniazdo łabędzi w Bobrowisku

Nie mam pewności czy łabędź przytargał sobie takiego wielkiego kija, czy ktoś radośnie próbował im go sprezentować. Tak czy siak wybrały niewłaściwy czas i miejsce. Szkoda tych maluchów.

Zarośla na ścieżce wokół Bobrowiska

brzegi rzeki Dunakes przy Bobrowisku

Widok na most i rzekę przy Bobrowisku

Na koniec naszego spaceru zawinęliśmy jeszcze nad brzeg Dunajca. Tu zazwyczaj są fajne zachody słońca.

5 1 głos5 1
Jak oceniasz?
To już koniec tego wpisu. Będzie nam miło, jeżeli zostawisz ocenę i napiszesz coś od siebie w komentarzu jeżeli chcesz. Zobacz też podobne artykuły, może Cię zainteresują.
Poprzedni wpis
Zakątki Nowego Sącza – spacer wzdłuż Dunajca

Zobacz podobne

guest
0 komentarzy
Opinie w tekście
Zobacz wszystkie komentarze
Menu